Co do Edeyrn, to nie miałem pewności. Jakieś zabłąkane wspomnienia snuły mi się w pamięci jak mgła. Kiedyś wiedziałem, kim była i jaką zabójczą moc skrywała czerń jej kaptura. W tym również nie było żadnej magii. Wiedziałem tylko, że Kryształowa Maska ochroniłaby mnie przed Edeyrn. .
Bob wstrząsnął się, przerwał rozmyślania i tą samą drogą, którą przyszedł, ruszył z powrotem ku swoim kompanom. Korzystając z wykutych stopni i uchwytów, przewinął się przez wycięcie w skale, dotarł do miejsca, gdzie poprzednio omal nie zmiotła go lawina, minął wąską półkę, przy której rosły gęste krzaki, i po przetrawersowaniu kilkudziesięciu metrów zaczął schodzić do podnóża urwiska.. Kaldaq stał w milczeniu obok T’vara i obserwował badanie. Starszy z techników podszedł do nich na chwilę rozmowy. Wais zajęta była przy okazie, zatem musieli skorzystać z translatorów.. Beaurain rzucił okiem na nazwisko, złożył na powrót kartkę i zwrócił Markerowi, który schował ją do kieszeni. Było to nazwisko jednego z najbardziej znanych przywódców politycznych Europy. Przed "wypadkiem" liczył się z jego głosem cały Wspólny Rynek.. Dla ganimeda pojęcie „utraty twarzy” nic nie znaczyło. Jeśli mu udowodniono, że nie ma racji, przyjmował to spokojnie; jeśli okazywało się, że ma rację, nie odczuwał satysfakcji. Ganimed potrafił w milczeniu przyglądać się z boku, jak ktoś wykonuje nieudolnie coś, co on potrafiłby zrobić sto razy lepiej; większość ziemian jest do tego niezdolna. W odwrotnej sytuacji ganimed bez skrępowania prosi o pomoc. Nigdy nie bywa arogancki, autorytatywny, nie okazuje nikomu pogardy, a przy tym sam nigdy się nie poniża, nie bywa służalczy ani nie usprawiedliwia się; nigdy nie próbuje nikogo onieśmielić i sam nie bywa onieśmielony. Po prostu w tym, co ganimedzi mówili lub robili, czy też w sposobie, w jaki to mówili lub robili, nigdy nie było podświadomej chęci podkreślania własnej pozycji lub wyższości. Tego rodzaju zachowania ludzi wielu psychologów uważa za rytuał zastępczy, pozwalający rozładować instynktowną agresywność, którą wymogi życia społecznego nakazują tłumić. Jeśli to prawda, to wniosek z tych obserwacji mógł być tylko jeden: ganimedzi z niewyjaśnionych powodów byli wolni od tego rodzaju instynktów. Nie byli jednak istotami zimnymi, pozbawionymi całkowicie emocji. Jak wykazała ich reakcja na wiadomość o zniszczeniu Minerwy, mieli gorący temperament, byli zdolni do przyjaźni i głęboko uczuciowi - czasem w stopniu, który ziemianin „starej daty” uznałby za nie do przyjęcia. Ponadto obdarzeni byli wybitnym poczuciem humoru, zarazem bardzo subtelnym i wyrafinowanym, który można było dostrzec choćby w planie programowym ZORAKA. Jak już stwierdziła Szilohin, byli z natury ostrożni, co nie oznaczało jednak bojaźliwości - po prostu nie wykonywali nieprzemyślanych ruchów. Nigdy nie przystępowali do robienia czegokolwiek, jeśli nie wiedzieli dokładnie, co chcą przez to osiągnąć, dlaczego chcą to osiągnąć, w jaki sposób mogą to osiągnąć i co zrobią, jeśli działanie nie da spodziewanych wyników. Dla przeciętnego inżyniera z Ziemi katastrofa Iscarisa należała do kategorii spraw, o których albo należy jak najszybciej zapomnieć, albo podjąć jeszcze raz, licząc że tym razem się poszczęści. Dla ganimeda było niewybaczalne, że coś takiego mogło się wydarzyć; nawet teraz, po dwudziestu latach, jeszcze się z tym nie pogodzili.. Ta-hoding przechylił się przez burtę i stęknął z zadowoleniem..