Pozbycie się tego kota mogło okazać się najtrudniejszą częścią naszej wyprawy, a mimo to ani przez chwilę nie brałem pod uwagę możliwości zabrania go do Koziej Twierdzy razem z księciem. Dla dobra Sumiennego należało oddzielić go od tego zwierzęcia, tak jak kiedyś Brus rozdzielił mnie i Gagatka. .
Po obu moich stronach znalazły się więc tulące się do mniej babeczki, ja jednak nie miałem za grosz ochoty na przytulanki. Podobno szkoliłem się do walki w warunkach przyciągania nawet dwukrotnie większego niż ziemskie - dwunastokrotnie silniejszego niż księżycowe - ale było to wiele lat temu, za sobą zaś miałem pięć lat wygodnego, osiadłego życia w niskiej grawitacji.. Nie martwiłem się brakiem miejscowych, oficjalnych pieniędzy, czy jakiegokolwiek rodzaju walorów materialnych. W piękny, letni dzień w Iowa nie sposób się niczym martwić. Mogłem i miałem ochotę pracować - choćby przy rozrzucaniu gnoju, jeśli nie będzie można znaleźć nic innego. Wkrótce też zacznę rozrzucać gnój innego rodzaju, pracując po nocach i w niedziele. W roku 2177 Evelyn Fingerhut nie przeszedł jeszcze na emeryturę. Wynajdę parę nowych pseudonimów i będę mu wciskał ten sam stary chłam.. Niechętnie, ale zgodzono się przywrócić chwilowo towarzyszom Randżiego ich dawny wygląd, uzbroić i przerzucić za linię frontu w nadziei, że może pociągną za sobą innych.. - Nie.. Świeży wiatr uniósł Egestosa na południowy zachód przez Morze Egejskie, obok Cytery, wyspy Afodyty; i na zachód, przez Morze Sykańskie, aż ujrzał Etnę, wiecznie płonącą górę, która wznosi się na przeciwnym od nas wybrzeżu Sycylii. Tu przybił do brzegu i nabrał wody do picia dla swej floty, zanim posterował na południe omijając przylądek Peloros. W pięć dni później wyłoniły się w polu widzenia Wyspy Egackie i z wdzięcznością w sercu wyciągnął swe okręty na piasek w otoczonej lądem zatoce Rejtron, którą ocieniała góra Eryks, gdzie się był urodził. Niebieski zimorodek przemknął nad sterami okrętów i na ten znak łaskawości bogini Tetydy, która ucisza morza, Egestos spalił swoją flotę ku jej czci; najpierw jednak roztropnie wyjął z okrętów cały ładunek, liny, żagle, metal i inne przedmioty, które mogły mu się przydać na lądzie. By upamiętnić tę ofiarę złożoną około czterystu lat temu, moi rodzice nazwali mnie Nauzykaa, co znaczy „palenie okrętów”.. U dołu ekranu pojawił się napis, podający szczegółowo tytuły odpowiednich artykułów Fullera i kody dostępu do nich.. Ludzi zgromadzonych na mostku ogarnęła trwoga, wyczuwalna telepatycznie raczej niż zmysłami. Jeśli ten obiekt to pocisk, niewiele będą mogli zrobić - najbliższy statek-taran znajduje się w odległości siedemdziesięciu pięciu kilometrów i przy maksymalnej prędkości potrzebuje pół minuty na przybycie. Ale kapitan Hayter nie miał czasu na arytmetykę..