- Właśnie zamierzałam o tym mówić - odparła Szilohin. - Odpowiedź jest prosta: przypadek. Najmniejsza rana czy zadrapanie powodowały przedostanie się trucizny z układu wtórnego do prymarnego. Większość takich wypadków kończyła się dla zwierząt minerwańskich fatalnie. Dobór naturalny zapewnił też naturalną ochronę. Przeżyły gatunki, które miały lepszą ochronę: grubą skórę, gęste futro, łuski i tak dalej. .
Lalelelang milczała przez dłuższą chwilę, dokładnie rozważając nie tylko to, co Lepar powiedział, ale i to, czego nie powiedział.. - Nie mam zwyczaju wyjeżdżać gdziekolwiek bez ubrań.. Ale efekt cieplarniany utrzymywał oceany minerwańskie w stanie ciekłym; podobnie jak na Ziemi, życie powstało w strefie przybrzeżnej. Panujące na Minerwie warunki nie sprzyjały rozwojowi wyższych form życia, tak jak na Ziemi. Proces ewolucyjny przebiegał tu wolniej.. - Nigdy nie twierdziłeś, że jako twój uczeń będę wiódł spokojne i bezpieczne życie.. Wyjął z kieszeni amulet Dżiny. Położył go na mojej wyciągniętej dłoni.. Szli płytką pochylnią w kształcie wachlarza, która przez ostatni łuk wyprowadziła ich na otwarta przestrzeń. Znaleźli się na opadającym w dół terenie, zajętym przez przecinające się geometryczne formy, tarasy i esplanady, tworzące fragment większej struktury architektonicznej, zbudowanej na planie koła. Najniższa, centralna część składała się z rzędów siedzeń ustawionych wzdłuż czterech boków prostokąta. Obrazu, będącego kompozycją kolorów i form, dopełniały sadzawki płynnej fluorescencji, zasilane przez leniwie płynące rzeki oraz fontanny migoczącego światła. Trzy boki prostokąta zajmowały stojące postacie - Ganimedejczycy. Wydawali się na coś czekać. Pośrodku rzędów siedzeń wznoszących się wzdłuż czwartego boku stał Calazar, rozpoznawalny po ciemnozielonej tunice i srebrzystej pelerynie.. - Poczekaj! - przerwała mu. Mógł tak wyliczać godzinami. - Muszą mieć autobusy i taksówki.. Mimo to mężczyzna ów sprawiał wrażenie szczęśliwego. Jego żona świetnie gotowała, była sympatyczną kobietą (pomijając tego świra) i mogła być w łóżku artystką równą klasą Rangy Lii. Czemuż więc miał się martwić tym jej objawem? Była z tym szczęśliwa, choć dla innych było to dokuczliwe. Przypuszczam, że nie przeszkadzało mu, iż w jego domu panuje intelektualna próżnia, dopóki czuł się tam wygodnie pod względem fizycznym.. - A więc Gayden jedzie lądem z Paulem i Billem..