|
Uzytkownik Dariusz Drzemicki napisal w wiadomosci
> Lepiej cos naocznego niz cos wydumanego.
Tylko zeby czasami cos zobaczyc, trzeba duzo podumac, zeby sobie dobre
urzadzenie do tego zrobic. Poza tym, sam mowiles, ze to umyslem
sprawdzasz wrazenia :->>>
> Te klotnie do niczego nie prowadza, bo sa oderwane od rzeczywistosci.
Jaaasne, a Ty wiesz, co to rzeczywistoss i tak w kolko macieju.
Trollowanie i tyle.... i to bez perspektyw jakiegokolwiek rozumienia z
Twojej strony.
> Platon uwazal, ze czlowiek, ktorego celem jest pieniadz, to idiota.
Ale, jakos nie glodowal. Ze Sokrates byl biedny to tez tylko mit. Nie
myl celow z drogami wiodacymi do czego innego.
> Sprawiedliwi cierpia przesladowania. Nie wiedziales?
A ja tak nie chce. To tlumaczenie jest dobtre zeby zalam,anego na duchu
podnosic, ale nijak sie to ma do zycia.
> Rosniesz w moich oczach. Tylko skad czerpiesz slusznosc w swej
sceptycznej
> duszy?
Juz mowilem przeciez, z siebie. Z tego, ze tak staram sie (nie zawsze to
wychodzi) traktowac innych, jak sam bym chcial zostac potraktowany. Mam
malo, wiem, ze inni maja jeszcze mniej. Totez wiem, ze nie jestem w
stanie dac nikomu tyle, ile by chcial. Takoz nikt nie jest mi w stanie
dac tyle, ile sobie zycze (choc zdarzaja sie milutkie wyjatki).
Aczkolwiek nie wyprowadzaj stad wnioskow, ze to bieda zmusza mnie do
uczciwosci, az tak malo, to nie mam, zreszta, jak w wielu roznych
swietych pismach stoi, jak czlowiek potrzebuje do dobrych celow, to samo
sie bierze, i ja to od wielu lat obserwuje. Natomiast zauwazylem, ze
przy tym stylu zycia jaki prowadze, za duzo wezme dla siebie, zaraz to
sie w jakis sposob msci (astrologicznie daje sie to ladnie wytlumaczyc,
mysle, ze biblijnie takze).
I jeszcze jedno. Kiedys zakladalem firme, szlo calkiem niexle, hulal
czlowiek po knajpach, mlody byl, bawil sie, moze nie skora, fura i
komora, ale malym kosztem swietne zycie... cos mnie ocalilo. A kilka dni
temu mialem sie okazje pod Warszawa bawic w reklamowanej ostatnio
Prohibicji... zarcie podle, woda straszna, biznesmenow jak mrowkow...
wszyscy jedyne co potrafia to zalac morde, przespac sie z panienka i
zazdroscic mi, ze mam o czym mowic i myslec... bo ich nic juz nie
cieszy. Tylko przypuszczam, ze jak towarzystwo przetrzexwieje to mu
bedzie wstyd, ze pariasowi reke podawali. Wiem, bo juz tak mialem. A
niewiele brakowalo, i byc moze bym byl po drugiej stronie.
Reasumujac. Z nikad nie bralem, a mam, moze to szczescie, moze to laska,
moze co innego... ale mam, choc czasami jest mi z tym ciezko... choc
mysle ze wierzacy tez maja swoje ciezkie chwile.
> 3 pierwsze tez?
IMHO pomijajac kwestie Boga da sie wszystko z rudymentow biologicznych
wywiesc. Nie wiem, czy jest taka koniecznosc, ale sie da.
> Przynajmniej maja jakis sens.
;->
Pzdr
Pawel
PS Bynajmniej nie chce powiedziec, ze Twoje rozwazania nie maja sensu.
W Kube Rozpruwacza sie prawdopodobnie nie zamieniasz przeciez :-)))
Chyba ze sie myle ;-))))))))))))))))))
Pzdr
Pawel
|